Modlitwa.
Bez namysłu.
Czułe objęcia. Krępujące, odbierające ukochane uczucie.
Natarczywe, niechciane.
Gorące pocałunki. Namiętne, wlewające jad w Twą duszę.
Bez końca.
Nieznajome dłonie pojawiły się znikąd.
Trudno na nie spoglądać, widząc nieczyste zamiary.
Ten jedyny. Wtedy Ty.
Im bliżej siebie, tym bardziej oddaleni.
Twoje oczy powiedziały mi rzeczy, których nigdy od Ciebie nie usłyszałem.
Ten obcy. Teraz Ty.
Pojawiają się wciąż te same obrazy.
Swym magicznym pędzlem namalował je pewien niezwykły artysta.
..I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
Koniec świata.
Czy koniec świata jest czymś złym? Czymś, czego trzeba się obawiać?
Przypuśćmy, że w pewnym momencie się zablokujemy. Dojdziemy do końca, wrócimy do początku. Dotrzemy do granicy nieskończoności. W takim wypadku koniec świata mógłby być swoistym “oczyszczeniem bufora”. Czymś potrzebnym. Czymś, do czego dążymy. Właśnie tak.
Dla niektórych już dawno nastąpił, choć może jeszcze nie są tego świadomi.
Do innych zbliża się wielkimi krokami. A jeszcze inni mają dużo “wolnego” czasu.
Do jakiej grupy Ty należysz?
(więcej…)
Świat zapachów.
Wołasz mnie zza głębokich i niezbadanych otchłani swej duszy.
Niezmąconych myślą.
Wołam Cię poprzez niezliczone i niezmierzone pustynie mej duszy.
Nieskażone słowem.
Zagubieni we własnych słowach i czynach, odnajdźmy się w połowie drogi donikąd.
Uwierzyłem w to, w co Ty wierzysz.
Uwierz w to, w co wierzę ja.
Od nowego rozdziału czuć pewną tajemniczą woń.
Otwórzmy go.
Żaden perfum na świecie nie ma tak subtelnego zapachu.